Właściwie nikt nie myśli o tym, że w dorosłym życiu może nie mieć najlepszego przyjaciela, bo nie jest to scenariusz, który z góry się zakłada ani przed którym się ostrzega. Brak przyjaciół w dorosłym życiu nie oznacza samotności, będąc częściej życiem bez tej jednej, szczególnej relacji, która nie wymaga uzasadnienia. Są rozmowy ze znajomymi, są wspólne przerwy i żarty, są spotkania czy wymienianie się reakcjami pod postami, ale nie ma przyjaciela, do którego można wrócić myślą i zwrócić się z osobistym problemem.
Nie mam przyjaciela
Niektórzy mogą opisywać swoje doświadczenia z przyjaźnią jako bycie przyjacielem na doczepkę czyli kimś, kto jest wystarczająco dobry, żeby pogadać, kiedy ci „główni” przyjaciele są zajęci, ale nie na tyle ważny, żeby być pierwszym wyborem. To subtelne, bo nikt nie mówi wprost, że nie jesteś ważny. Po prostu rzadziej się odzywa, zapomina zaprosić, znika, kiedy pojawia się ktoś bardziej dla niego istotny. Z czasem człowiek zaczyna rozumieć swoje miejsce w cudzym życiu i to zrozumienie może doskwierać bardziej niż otwarte odrzucenie, bo nie daje punktu, w którym można by postawić granicę albo się pożegnać.
Drugim, często równie silnym doświadczeniem jest utrata zaufania do relacji jako takich. Nie zawsze dlatego, że ktoś nigdy nie miał przyjaciela, ale dlatego, że właśnie go miał i to doświadczenie skończyło się w sposób, który podważył sens dalszego otwierania się. Zdrada, nadużycie zaufania, wykorzystanie czy nagłe zerwanie potrafią zmienić sposób patrzenia na ludzi na bardzo głębokim poziomie, bo dotykają miejsca, w którym relacja miała być bezpieczna. Czasem wystarczy jedna taka historia, by pojawiło się przekonanie, że bliskość jest ryzykowna, a czasem to suma drobnych rozczarowań, które nie były spektakularne, ale konsekwentnie uczyły, że lepiej nie mówić za dużo, nie liczyć za bardzo, nie przywiązywać się zbyt mocno i nie wyjawiać zbyt wiele na swój temat. Wtedy brak przyjaźni nie jest brakiem potrzeby, tylko efektem ostrożności, która miała chronić, a z czasem zaczęła izolować.
Jest też doświadczenie szczególne, rzadziej nazywane, a bardzo destabilizujące, czyli śmierć przyjaciela. Utrata jedynej osoby, która była naszą bratnią duszą, pozostawia po sobie pustkę, której wydaje się, że nie da się wypełnić kolejną relacją, bo przyjaźń nie działa na zasadzie zastępstw. Nowi ludzie nie znają wspólnych historii, nie mają dostępu do dawnych wersji ciebie, nie pamiętają momentów i mogą nie potrafić czytać nastroju tak jak robiła to tamta osoba. Po stracie wiele osób nie tyle nie chce już mieć przyjaciół, ile nie wierzy, że możliwe jest zbudowanie relacji o podobnej głębi, dlatego pozostaje w kontaktach bezpiecznych, płytkich, takich, które nie niosą ryzyka ponownego bólu.
Jednorazowość jako doświadczenie relacyjne
Metafora ludzi jednorazowych nie oznacza tutaj, że ludzie są płytcy albo pozbawieni empatii. Oznacza raczej, że relacje coraz częściej funkcjonują jak przedmioty zależne od kontekstu. Jesteś potrzebny, dopóki pasujesz do aktualnej wersji czyjegoś życia, albo do momentu kiedy mieszkacie w tym samym mieście, pracujecie w tym samym miejscu, przechodzicie przez podobny etap. Gdy kontekst się kończy, relacja kończy się razem z nim tak, jakby nigdy nie była czymś, co trzeba było zamykać.
Dla osoby, która tego doświadcza to bardzo konkretne uczucie bycia wymienialnym, czyli kimś, kogo można zastąpić bez strat. Nawet jeśli oczywistym powinno być, że nie świadczy to o wartości człowieka, to pozostawia emocjonalny ślad, bo końcu skoro nikt nie zostaje, to może nie ma przy mnie nic, po co warto by było się zatrzymać i zostać?
Gdy mózg uczy się, że bliskość nie zostaje
Z perspektywy neuropsychologii poczucie jednorazowości nie jest metaforą, ponieważ mózg uczy się relacji tak samo, jak uczy się bezpieczeństwa. Jeśli bliskość wielokrotnie się urywa i ludzie znikają bez wyjaśnienia, to układ limbiczny zaczyna traktować relacje jak coś potencjalnie zagrażającego. Ciało migdałowate reaguje napięciem, bo pamięta, jak kończyła się wcześniejsza znajomość, a sieć DMN, odpowiedzialna za myślenie o sobie, zaczyna podsuwać narrację o byciu kimś tymczasowym, mniej ważnym i zawsze trochę obok. Wtedy zachodzi mechanizm, który z zewnątrz wygląda jak wycofanie, a od środka jest próbą ochrony. Człowiek nie angażuje się do końca i nie wychodzi z inicjatywą, bo nauczył się, że inwestowanie siebie może boleć. Paradoks polega na tym, że im bardziej się chroni, tym trudniej jest komukolwiek zostać, a każda kolejna nietrwała relacja tylko utwierdza mózg w przekonaniu, że miał rację.
Czasem przyjaciel istniał, był jeden, jedyny, ważny, a potem odszedł w sposób, który w jakimś sensie zniszczył zaufanie, a razem z nim zniknęła cała przestrzeń bycia czyimś człowiekiem. Z perspektywy klinicznej strata może być bagatelizowana, bo przyjaźń nie ma statusu relacji „pierwszoplanowej”, ale psychicznie jej utrata potrafi być równie destabilizująca jak rozpad związku. To po niej często zostaje przekonanie, że nawet jeśli ktoś się pojawi, to i tak nie zajmie tego samego miejsca, więc po co w ogóle próbować.
Czy w dorosłym życiu da się jeszcze zostać czyimś wyborem
Wielu dorosłych ludzi bardzo chce mieć tego jednego przyjaciela. Nie kilku, nie sieci kontaktów ani towarzystwa do okazjonalnych spotkań – jednego. Kogoś, kto wybiera, bezgranicznie lubi i zostaje. Problem polega na tym, że w naszym życiu trafiają się osoby, które już mają swoje centrum relacyjne i nie szukają nikogo nowego, tylko kogoś dodatkowego, dlatego znów pojawia się pozycja drugiego planu czy opcji awaryjnej.
Przyjaźń w dorosłym życiu jest możliwa, ale rzadka i kosztowna emocjonalnie, bo wymaga czasu, powtarzalności a także ryzyka, że znowu można się zawieść. Z perspektywy neuropsychologii wiadomo jednak, że mózg jest plastyczny i uczy się na podstawie doświadczeń dlatego, jeśli choć jedna relacja okaże się wystarczająco stabilna, by została, zaczyna zmieniać całą wewnętrzną mapę świata społecznego.
Nie jesteś jednorazowy
Najważniejsze w doświadczeniu ludzi jednorazowych jest to, że bardzo łatwo pomylić opis świata z opisem siebie, a tymczasem nietrwałość relacji mówi więcej o strukturze współczesnego życia niż o wartości człowieka. Potrzeba bycia czyimś wyborem nie jest słabością ani roszczeniem tylko podstawową potrzebą psychiczną.
Sami nie musimy być jednorazowi. Żyjemy w świecie, który uczy jednorazowości a to ogromna różnica.
Autor: Sonia Nowak
Słowniczek pojęć
Przyjaźń w dorosłości – relacja oparta na dobrowolnym wyborze, wzajemności i długoterminowym zaangażowaniu, niewynikająca z formalnych ról społecznych, takich jak rodzina czy praca.
Przyjaciel „na doczepkę” – potoczne określenie relacji asymetrycznej, w której jedna osoba traktowana jest jako kontakt drugiego planu, dostępny w razie braku innych, ważniejszych relacji.
Nietrwałość relacji – cecha współczesnych więzi społecznych polegająca na ich zależności od kontekstu życiowego (miejsce, praca, etap życia) oraz łatwości ich rozpadu bez symbolicznego domknięcia.
Jednorazowość relacyjna – subiektywne doświadczenie bycia kimś łatwo zastępowalnym w relacjach, bez poczucia bycia pierwszym wyborem lub osobą, dla której ktoś decyduje się zostać na dłużej.
Układ limbiczny – zespół struktur mózgowych odpowiedzialnych za regulację emocji, przywiązanie i reakcje na zagrożenie, kluczowy dla przetwarzania doświadczeń relacyjnych.
Ciało migdałowate (amygdala) – struktura mózgu uczestnicząca w wykrywaniu zagrożeń i reakcji lękowych, silnie reagująca na sygnały odrzucenia i niestabilności społecznej.
Sieć DMN (default mode network) – sieć neuronalna aktywna podczas myślenia o sobie, relacjach i przeszłych doświadczeniach, odgrywająca istotną rolę w kształtowaniu narracji o własnej wartości i miejscu w świecie społecznym.
Neuroplastyczność – zdolność mózgu do zmiany struktury i funkcjonowania pod wpływem nowych doświadczeń, także w obszarze relacji społecznych i przywiązania.
Żałoba po przyjaźni – proces psychiczny związany z utratą ważnej relacji przyjacielskiej, często pozbawiony społecznego uznania i rytuałów, mimo porównywalnego obciążenia emocjonalnego do rozpadu związku.
Bycie czyimś wyborem – subiektywne poczucie, że relacja opiera się na świadomej decyzji drugiej osoby, a nie wyłącznie na okolicznościach lub dostępności.
Bibliografia:
- Azarias, F. R., Almeida, G. H. D. R., de Melo, L. F., Rici, R. E. G., & Maria, D. A. (2025). The journey of the default mode network: Development, function, and impact on mental health. Biology, 14(4), 395. https://doi.org/10.3390/biology14040395
- Bravata, D. M., Watts, S. A., Keefer, A. L., Madhusudhan, D. K., Taylor, K. T., Clark, D. M., & Nelson, R. S. (2020). Prevalence, predictors, and treatment of impostor syndrome: A systematic review. Journal of General Internal Medicine, 35(4), 1252–1275. https://doi.org/10.1007/s11606-019-05364-1
- Hall, J. A. (2020). Relating through technology: Everyday social interaction (Advances in Personal Relationships). Cambridge University Press.
- Kent, E. M., Restrepo, A., Faig, K. E., et al. (2025). Loneliness is associated with decreased support and increased strain given in social relationships. Psychophysiology, 62(7), e70105. https://doi.org/10.1111/psyp.70105
- Momeni, F. (2025). Loneliness: A scoping review of reviews from 2001 to 2023. The Journal of Psychology, 159(7), 764–792. https://doi.org/10.1080/00223980.2025.2462632
- Smallwood, J., Turnbull, A., Wang, H.-T., Ho, N. S. P., Poerio, G. L., Karapanagiotidis, T., Konu, D., McKeown, B., Zhang, M., Murphy, C., Vatansever, D., Bzdok, D., Konishi, M., Leech, R., Seli, P., Schooler, J. W., Bernhardt, B., Margulies, D. S., & Jefferies, E. (2021). The neural correlates of ongoing conscious thought. iScience, 24(3), 102132. https://doi.org/10.1016/j.isci.2021.102132
- Ajrouch, K. J., Hu, R. X., Webster, N. J., & Antonucci, T. C. (2023). Friendship trajectories and health across the lifespan. Developmental Psychology, 60(1), 94–107. https://doi.org/10.1037/dev0001589