Perspektywa ekspertów na zdrowie psychiczne Polonii i życie na emigracji

Cisza w terapii: czy milczenie może leczyć?

Wielu terapeutów może obawiać się ciszy, której wielu pacjentów nie znosi. Jednak to właśnie milczenie może czasem być w terapii najbardziej potrzebną formą kontaktu.

Milczenie jako narzędzie

W klasycznej psychoanalizie cisza była techniką – Freud, chociaż sam mówił sporo, postulował tzw. neutralność terapeuty, czyli powściągliwość, nieingerowanie, „milczące trwanie”. Psychoanalityk miał być ekranem, na który pacjent rzutuje swoje uczucia a jego cisza miała otwierać pole do swobodnych skojarzeń i projekcji. Z czasem koncepcje się zmieniały, ale samo milczenie pozostało. W psychoterapii psychodynamicznej nadal jest miejscem, w którym dochodzi do przepracowania­ – i oporu, i lęku, i tęsknoty. W podejściu egzystencjalnym to raczej przestrzeń spotkania, obecności „tu i teraz”, w której nie trzeba już nic mówić, bo wszystko już jest. Między ludźmi.

Niektórzy pacjenci pytają wprost: „Czy coś zrobiłem nie tak, skoro Pani milczy?” albo myślą: „Zaczynam się czuć oceniany”. Milczenie może w nich wzbudzać wstyd, lęk przed odrzuceniem, wspomnienia emocjonalnego zaniedbania a nawet strach. Czasem zresztą przecież słusznie. Cisza może mieć różne intencje, bo może być wspierająca, ale i pasywno-agresywna, chłodna, wycofana. To dlatego tak ważna jest świadomość tego, co milczenie robi. Nie tylko temu, kto je odbiera, ale i temu, kto je oferuje (McWilliams, 2017).

Terapeuci i lęk przed ciszą

Wielu terapeutów, szczególnie na początku swojej praktyki boi się ciszy. Boją się, że to oznaka ich niekompetencji, że coś „zepsuli”, że stracą kontakt z pacjentem, że zostaną źle odebrani. Z badań wynika, że cisza potrafi wywołać u terapeuty dyskomfort i niepokój a nawet chęć szybkiego działania, by wypełnić ją jakimkolwiek słowem. Niepokój pojawia się zwłaszcza wtedy, gdy milczenie trwa dłużej niż kilka sekund. Młodzi terapeuci opisują je jako „klejące się/lepkie”, „dziwne”, „trudne do zniesienia”, „niewygodne”. A jednak to właśnie ono często stanowi punkt zwrotny w terapii, tzw. moment, w którym dzieje się coś prawdziwego (Hill, Thompson i Ladany, 2017).

Terapia, neurobiologia spotkania

Czasem największe zmiany dzieją się w chwilach, które nie mają dialogu, tylko obecność. Obecność bez warunków, napięcia… po prostu – obecność. Tak rzadka w codzienności, tak intensywna w terapii. W świecie, który obsesyjnie domaga się komunikatów (słów, deklaracji, obrazów, narracji), cisza jest czymś rewolucyjnym szczególnie w terapii, która przecież przez wielu nadal jest rozumiana jako „rozmowa z kimś, kto mnie wysłucha”. Terapia to jednak nie tylko rozmowa, bo jest to także spotkanie, które nie zawsze potrzebuje słów. Kiedy w terapii zapada cisza, można odnieść wrażenie, że zaczyna robić się niezręcznie, ale neurobiologia mówi co innego. Właśnie wtedy może dziać się najwięcej, tylko że nie w warstwie słów, a w synchronizacji mózgów.

Jednym z najciekawszych zjawisk związanych z relacją terapeutyczną jest tzw. interpersonal synchrony – zjawisko polegające na zsynchronizowaniu się fal mózgowych, rytmu oddechu, tętna i mimiki dwóch osób, które pozostają w uważnym kontakcie. I choć brzmi to jak poezja, jest to temat badań EEG, fMRI i analizy mikroekspresji, czyli realne zjawisko, nie metafora. W badaniach obserwowano, że w trakcie głębokiej ciszy między terapeutą a pacjentem może dochodzić do synchronizacji fal mózgowych w zakresie alfa i theta, które odpowiadają za odprężenie, skupienie wewnętrzne i przetwarzanie emocji. Mówiąc najprościej: ich mózgi zaczynają pracować w jednym rytmie, jakby cisza była wspólną przestrzenią, do której oboje wchodzą, nie musząc nic mówić (Feldman, 2021).

Medytacyjne milczenie

Nie sposób mówić o terapeutycznej ciszy bez odniesienia się do tradycji Wschodu. W buddyzmie zen milczenie to nie pustka, stan czujnego, pełnego obecności umysłu. Nie chodzi o to, by przestać mówić, tylko by zacząć słyszeć, w tym także siebie. W relacji mistrz–uczeń cisza bywa formą nauki. Niezręczna, niezrozumiała, z początku frustrująca, aż w końcu staje się domem. Cisza pokazuje, gdzie jesteśmy niespokojni, gdzie „coś” w nas się boi. Milczenie wydobywa z człowieka to, co próbuje zakryć hałasem.

Terapie inspirowane Wschodem – jak ACT (terapia akceptacji i zaangażowania) czy mindfulness-based therapy coraz częściej wprowadzają elementy uważnego milczenia jako pełnoprawnego narzędzia pracy. W badaniach nad medytacją i ciszą wykazano, że nawet krótkie epizody świadomego milczenia wpływają na aktywność mózgu, obniżają poziom kortyzolu (hormonu stresu) i wzmacniają połączenia między obszarami odpowiedzialnymi za wgląd i empatię. Pacjenci, którzy zaczynają akceptować ciszę w gabinecie, często zaczynają akceptować ją też w sobie. Nie wypełniają każdej przerwy treścią. Nie muszą wszystkiego wyjaśniać. Uczą się, że czasem bycie z czymś jest ważniejsze niż rozumienie tego (Kabat-Zinn, 2017).

Kiedy cisza boli a kiedy leczy?

Cisza może leczyć, ale też ranić jeśli jest obojętna, chłodna i nieuważna lub jeśli służy do wycofania się, a nie do bycia bliżej. Dlatego cisza w terapii musi być świadoma, a nie przypadkowa czy pasywna. Musi mieć swoją intencję, nawet jeśli nie wypowiada się jej na głos. Nie chodzi o to, by terapeuta milczał dla zasady. Chodzi o to, by potrafił rozpoznać, kiedy milczenie jest obecnością, a kiedy ucieczką. Bo pacjent wyczuje to bezbłędnie. Niektóre osoby mówią: „Nie znoszę ciszy. Czuję się wtedy nieistotna”. Inne: „Wreszcie nikt nie naciska”. Jeszcze inne płaczą, choć nikt nic nie powiedział. Cisza nie jest neutralna i nie jest lekka, ale jeśli potraktujemy ją z szacunkiem, staje się czymś więcej niż brakiem dźwięków, to znaczy: przestrzenią, w której można spotkać siebie.

W terapii cisza nie istnieje „dla zasady” a dla obecności albo tych chwil, w których nic nie trzeba udowadniać. Cisza nie zawsze jest komfortowa, ale często jest konieczna. Bywa, że to właśnie milczenie jest najczulszą odpowiedzią, jaką terapeuta może dać. Czy cisza może leczyć? Tak, jeśli jest słuchana i obecna, a nie pusta. Jeśli prowadzi nie do unikania, ale do spotkania. Milczenie nie zastąpi słów, ale potrafi dotrzeć tam, gdzie one już nie sięgają. W terapii to właśnie ono bywa początkiem zmiany (Rogers, 2015).


Autor: Sonia Nowak

Słowniczek

  • Neutralność terapeuty – postawa terapeuty polegająca na powściągliwości i nieingerowaniu, stosowana w psychoanalizie.
  • Przepracowanie (working through) – proces w psychoterapii psychodynamicznej, w którym pacjent konfrontuje i analizuje swoje wewnętrzne konflikty.
  • Egzystencjalne „tu i teraz” – koncepcja terapii egzystencjalnej, skupiająca się na autentycznym spotkaniu i obecności między dwiema osobami.
  • Interpersonal synchrony – zjawisko biologicznej i psychicznej synchronizacji między osobami (fale mózgowe, oddech, tętno, mimika).
  • ACT (Acceptance and Commitment Therapy) – terapia akceptacji i zaangażowania, łącząca elementy uważności i zmiany zachowań.
  • Mindfulness – praktyka uważności, świadomej obecności w danej chwili, stosowana m.in. w terapii psychologicznej.
  • Cisza terapeutyczna – świadome użycie ciszy w psychoterapii jako narzędzia wspierającego proces leczenia.
  • Kortyzol – hormon stresu, którego poziom obniża się m.in. podczas praktyk medytacyjnych i świadomego milczenia.

Bibliografia:

  • Feldman, R. (2021). Social synchrony and the biology of bonding. Nature Reviews Neuroscience, 22(9), 588–603.
  • Hayes, S. C., & Hofmann, S. G. (2017). Process-based CBT: The science and core clinical competencies of cognitive behavioral therapy. Context Press.
  • Hill, C. E., Thompson, B. J., & Ladany, N. (2017). Therapist use of silence. Journal of Clinical Psychology, 73(8), 1082–1093.
  • Jacobs, M. (2017). The presenting past: The core of psychodynamic counselling and therapy (4th ed.). Open University Press.
  • Kabat-Zinn, J. (2017). Mindfulness for beginners: Reclaiming the present moment—and your life. Hachette.
  • Knox, R., & Cooper, M. (2015). Relationship depth in therapy: Silence and presence. Person-Centered & Experiential Psychotherapies, 14(4), 262–276.
  • Koole, S. L., & Tschacher, W. (2016). Synchrony in psychotherapy: A review and an integrative framework. Psychotherapy, 53(2), 95–117.
  • Levitt, H. M. (2019). Researching psychotherapy process: The silent patient. Qualitative Psychology, 6(1), 1–20.
  • McWilliams, N. (2017). Psychoanalytic diagnosis: Understanding personality structure in the clinical process (2nd ed.). Guilford Press.
  • Rogers, C. R. (2015). On becoming a person: A therapist’s view of psychotherapy. Houghton Mifflin Harcourt.

Dodaj komentarz

Jeśli opisane zagadnienia są Ci bliskie i potrzebujesz wsparcia psychologicznego, skontaktuj się z nami.

Zespół specjalistów oferuje konsultacje oraz terapię krótkoterminową dla Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, w formie online oraz stacjonarnie.